Sigrid Engström
17.06.1993 r., Göteborg
Dziewczyna, która za wszelką cenę chce zwrócić na siebie uwagę.
To nie jest długa historia, o skomplikowanym życiu rodzinnym. To nie opowieść o idealnej panience z dobrego domu, która pod wpływem uczucia buntuje się przeciwko surowym, aczkolwiek kochającym rodzicom. To życie, jak każde, całkiem zwyczajnie usłane pasmem problemów, w którym jedna dziewczyna po prostu się pogubiła. Zbyt duża presja względem kierunku studiów i przyszłego życia, wątpliwości co do własnych pragnień i potrzeb, doprowadziły pewną młodą blondynkę niemal na skraj życia i śmierci. A wszystko motywowane potrzebą zwykłej miłości.
Ponoć ludzie są w stanie zrobić wszystko, byle tylko zdobyć czyjąś uwagę. W przypadku nastoletniej Sigrid była to potrzeba ingerencji rodziców w jej życie, które, jak odkrywała jego przerażona właścicielka, nie szło donikąd, nie miało przed sobą świetlistej przyszłości, a jedynie mroczną otchłań. Dwójka zapracowanych lekarzy nie miała jednak czasu, by zainteresować się coraz mocniej kłębiącymi się wątpliwościami w głowie córki. Doczekali się jednak, zgodnie z własnymi pragnieniami, kolejnego lekarza w rodzinie, gdy pomimo nielicznych problemów w szkole, Sigrid udało dostać się na uczelnię medyczną. Niespełna rok później przyszło im za to gorzko zapłacić.
Jeszcze w liceum, wraz z powiększającym się w każdej chwili zapleczem problemów, Sigrid szukała zawzięcie sposobu na pozbycie się trudności. Z racji strachu przed wizytą u psychologa, za którą zostałaby najzwyczajniej w świecie przez matkę wyśmiana, względem własnych fanaberii odnośnie ciężko zarobionych przez kobietę pieniędzy, młoda dziewczyna szukała pocieszenia wśród znajomych, wspólnych imprez zakrapianych alkoholem, a także czymś mocniejszym, przede wszystkim jednak w świecie własnych fantazji, pieczołowicie spisywanych na kartach notesu już od najmłodszych lat. Pojawiające się myśli względem humanistycznego kierunku studiów, były ostro karcone przez rodzicielkę, która już od pierwszych lat swojej pociechy, zakładała, że córka pójdzie w jej ślady. Ta, chcąc być z kolei dobrą córką względem matki, nieszczęśliwie porzuconej przez męża, przez lata przystawała na jej pomysły względem swojej przyszłości. Godziła się na wszystko, robiła to tak, jak chciała tego matka. Tak było łatwiej. Do czasu…
Studia okazały się kompletną porażką. Blondynka nie była w stanie odnaleźć się na wybranym kierunku, ani wśród tamtejszej społeczności. Chęci walki, by nie zawieść oczekiwań rodzicielki, doprowadziły do nasilenia się stanu depresyjnego u młodej dziewczyny, który w efekcie doprowadził do anoreksji, która z kolei zaowocowała niemal rokiem spędzonym na hospitalizacji.
W końcu udało jej się zdobyć zainteresowanie rodziców.
Tylko na chwilę…
Dzisiaj mieszka w Sztokholmie, z mężczyzną, który próbuje odnaleźć się jako dwukrotny rozwodnik, a do którego ma zwracać się per tato, choć nie zna go ani trochę, jego twarz kojarząc jedynie z fotografii. Oddana w opiekę rodziciela przez matkę, bezsilną wobec zaistniałej sytuacji, z ogromnym poczuciem winy względem niefortunnych okoliczności, stara się odnaleźć w nowych realiach. Nie kryje rozczarowania, wobec takiego obrotu spraw, ojcu na każdym kroku wypominając brak zainteresowania jej osobą przez dwadzieścia lat jej życia, jak i porzucenie matki. Dwa razy w tygodniu odwiedza psychologa, raz na miesiąc psychiatrę. Bierze kolorowe pigułki, uśmiecha się zdawkowo i udaje się na poszukiwania swojego miejsca na ziemi. Nie wie czego chcę od życia, nie wie jak ma wyglądać jej przyszłość. Na razie tylko trwa i nie chce dać sobie pomóc. Bo chociaż przeżyła piekło, to w tym piekle, w końcu poczuła, że komuś szczerze na niej zależy.
Na zdjęciu Freya Mavor, w tytule i nad zdjęciem Hearts Revolution. Z Sigrid wcale nie Mary Sue, ale dla odmiany potrzebuję smutnej postaci. Lubię smutnych bohaterów i depresyjne historie. Wasza w tym głowa, by dziewczynę rozruszać ;)
Witam ponownie, choć z inną postacią i skaczę z radości, że Sztokholm wrócił!
PS. Karta taka straszna. Kiedyś poprawię, tylko wena niech się znajdzie.
PS. Karta taka straszna. Kiedyś poprawię, tylko wena niech się znajdzie.
[no cóż, witam :)
OdpowiedzUsuńpozostaje nam teraz jakoś rozkręcić tego bloga, więc wątek musi być :)]
//Veikka.
[Bo karta w zamierzeniu miała być zabawna, chociaż jest stara, jeszcze z poprzedniej odsłony, ale leń wygrał i nie chciało mi się pisać nowej :D Zabawna,bo i Veikka jest taką optymistyczną osobą podchodzącą do wszystkiego żartobliwie, a przynajmniej idealnie taką udaje.
OdpowiedzUsuńSą w tym samym wieku, choć nie wiem, czy ma to teraz jakiekolwiek znaczenie, bo nic nie wnosi... Mają się znać czy poznać? Może od tego zacznijmy.]
//Veikka.
[jakieś rozbrykane, towarzyskie dzieci, które lubią innych ludzi i bez oporów by podbiegły, chcąc się pobawić z obcą osobą? a biedna V, musiałaby podbiec i zacząć przepraszać? a potem takie "a mogłabyś mi pomóc, bo ja zaraz wyjdę z siebie przez nie"? :D]
OdpowiedzUsuń[ O matko, pan o aparycji (i charakterze też trochę) zbitego szczeniaka kogoś zauroczył. Wow. Dziękuję.
OdpowiedzUsuńAle ten, nad wątkiem jakimś powinnam pomyśleć. Hm. Skoro Sigrid (swoją drogą, wielbię to imię) lubi koncerty początkujących kapel i tak dalej, to może mogliby się jakoś na czymś takim spotkać. Albo Lasse próbowałby jej bilet wcisnąć, bo jakimś cudem dwa ma, a obce dziewczyny są najlepszym obiektem do obdarowywania czymś takim. ]
Lasse
[ O matko, pan o aparycji (i charakterze też trochę) zbitego szczeniaka kogoś zauroczył. Wow. Dziękuję.
OdpowiedzUsuńAle ten, nad wątkiem jakimś powinnam pomyśleć. Hm. Skoro Sigrid (swoją drogą, wielbię to imię) lubi koncerty początkujących kapel i tak dalej, to może mogliby się jakoś na czymś takim spotkać. Albo Lasse próbowałby jej bilet wcisnąć, bo jakimś cudem dwa ma, a obce dziewczyny są najlepszym obiektem do obdarowywania czymś takim. ]
Lasse
[Pomysł szczerze mówiąc mi odpowiada. Niby taki banalny, ale jednak na myśl o tym wątku cieszę się jak dziecko. On może do niej przed zamknięciem podejść i powiedzieć, że zamykają. Po zamknięciu może ją gdzieś zabrać lub spróbować odprowadzić do domu, ze względu na jej stan (może jakoś marnie wyglądać czy coś i on sie po prostu przestraszy że zemdleje itd.) A później to już zobaczymy.
OdpowiedzUsuńMam ja zacząć? ;-;]
Melvin
[Zanim ja zacznę, to też trochę by minęło bo mam pare rzeczy do zrobienia. Ale wyrobisz się dziś chociaż?]
OdpowiedzUsuńMelvin
[ Byłabym ci wdzięczna niezmiernie, jak byś zaczęła, bo ja dzisiaj zalatana jestem i nie potrafię składnie wyrazów składać. ]
OdpowiedzUsuńLasse
[I o to chodziło! Felix miał być trochę dziecinny. Wystarczy bycia dorosłym za jeszcze bardziej dziecinnych rodziców.
OdpowiedzUsuńCo do pomysłu (uwielbiam być witana konkretami, swoją drogą <3), niech będzie, Sigrid może kokietować Felixa. I upierać się, że zna odpowiedzi na wszystkie pytania ze sprawdzianu, który on sprawdza. Powiedz mi tylko, czy masz ochotę zacząć czy jednak pozostawisz to mnie (co prawdę mówiąc i tak byłoby tylko laniem wody, w końcu to Sigrid rozpoczyna akcję). W razie potrzeby - zaczekam.]
Vinter-Hult
[ Wiesz, że jestem kiepski w wymyślaniu! Tysiąc razy wolę zaczynać. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to... Matt mógłby trochę sobie pozwolić na jakimś bankiecie i pomyliłby piętra w budynku na Hammarby. Co gorsza, uznałby, że stawiająca się w drzwiach Sigrid to Frija (to blond i to blond, co za różnica) i zaczął odrobinę za bardzo... się przytulać. Awantura gotowa. : D
OdpowiedzUsuńAle to tak słabe, że chyba Ty powinnaś mi jednak podrzucić koncept. ]
Matthias