
zastępczy nauczyciel szwedzkiego | 6.01.1986, Uppsala
Widocznie nie byli w stanie wybrać jednego imienia. Nigdy nie potrafili dojść do kompromisu. Kłócili się i przepraszali, ale nie umieli poradzić sobie z własnymi problemami. Święcie przekonani, że najlepiej rozwiązują cudze – najchętniej te, które zaprzątają potarganą głowę starszego z synów, skoro młodszy zdaje się być zupełnie nieproblematyczny. W końcu dał im powód do myślenia, że być może małżeństwo nie było tylko i wyłącznie błędem jeszcze nastoletnich lat.
Felix często nie dostrzega problemów. Stara się robić wszystko, aby wieść spokojne życie bez zbędnego angażowania się, a przynajmniej jeszcze się przy tym upierał, gdy po raz pierwszy zdradził narzeczoną z dziewiętnastolatką. Zatrudnia się na krótko, aby nie zdążyć zapamiętać imion swoich uczniów i darować sobie pouczanie, że nie wolno palić za śmietnikiem jak pan Vinter-Hult. Zrezygnował z marzeń o napisaniu książki w dniu, gdy wybiła mu jedna czwarta wieku, tak bez powodu. Nie wierzy w to, co robi z konieczności, nawet jeśli za konieczność uważa zmuszanie się do picia cholernie męskiej czarnej kawy o szóstej czterdzieści pięć każdego poranka. Świadomy tego, że Cecilia wrzuca do niej dwie kostki cukru, kiedy on zakłada zegarek. Świadomy tego, że skromny pierścionek na serdecznym palcu jej lewej dłoni to powtórka z historii jego rodziców. I tego, że gdy wróci do domu późnym popołudniem, poczuje słodki ciężar dziecięcego ciała dużo szybciej niż zapach cynamonowych świec.
odautorsko
Słabo w wymyślaniu i męsko-męskich, ale staram się. W tytule link do piosenki. Bywam codziennie, tylko wieczorami, ale odpisuję w żółwim tempie, więc zazwyczaj z opóźnieniem.
Znajdą się dwie panie do oddania, gdyby ktoś nalegał.
[Cześć! :)
OdpowiedzUsuńFajnie, że nas tutaj przybywa :D
Ciekawego pana wymyśliłaś; nieodpowiedzialnego z tego, co rozumiem, ale zapewne na swój sposób urokliwego :)
Ochota na wątek ze Stanem by była? ;)]
[Stanley]
[Witam. Nie nalegam, aczkolwiek chętnie dowiem się czegoś więcej o danych paniach. Kontakt: your.thrill.my.pain@gmail.com ]
OdpowiedzUsuń[Ja przyszłam się przywitać, z racji tego, że byłam strasznie ciekawa co za pana stworzysz, skoro z Johana zrezygnowałaś ze złamanym serduszkiem ;) Felix z tysiącem imion przed nazwiskiem, wyszedł na ciekawą postać, chociaż taki z niego jeszcze chłopiec się wydaje. Ale i narzeczona i dziecko, woow cały pakiet, odważnie.
OdpowiedzUsuńPisałabym się na wątek, nawet jeżeli szedłby on nam w ślamazarnym tempie, bez wielu odpisów, bo strasznie mi zależy. Mam pomysł na bibliotekę, mhh? Sigrid czytałaby coś, on też, no i... albo mogłaby się zainteresować leżącymi obok niego sprawdzianami, albo bezczelnie dla zabawy zaczęłaby go kokietować. Takie tam rozrywki małolat...
Chyba, że masz jakiś bombowy pomysł, czy też brak chęci, to też zrozumiem, to dawaj śmiało znać, o. Tyle.]
Sigrid
[Podglądałam i podglądałam, nic się nie dowiedziałam, ale teraz w końcu wiem, ha.
OdpowiedzUsuńWitam się w takim razie - cześć.I nie mam pojęcia, czy jakikolwiek wątek by nam wyszedł... Hm.]
[Przychodzę powiedzieć Ci cześć, życzę dobrej zabawy, bo choć wiem, że wątek męsko-męski to nie Twoja bajka, to dobra ze mnie autorka :D I faktycznie zaszalałaś z imionami!]
OdpowiedzUsuńErik Svalander
[Zgadnij kto ] /Jannike Carlssen
OdpowiedzUsuń[Już nie chciałam sama sugerować, że te imiona to Twoje niezdecydowanie, choć tak właśnie pomyślałam :D Dzięki, dzięki, dużo tej miłości, choć akurat najwięcej tej, do której nie przyłożyłam ręki - zdjęcia zawdzięczam autorce Miry i myślę, że na ślinieniu się do ekranu lepiej wyjdziesz niż na nienawidzeniu, choć co ja tam wiem... ;3
OdpowiedzUsuńBtw. prawdopodobnie wordy zjadły Ci spację i zamiast nie byli w stanie masz wstanie :<]
E. Svalander
[Czwarta ]\ Jannike Carlssen
OdpowiedzUsuń[Dzięki :) Cieszę się, że uważasz moją postać za ciekawą ;)
OdpowiedzUsuńJasne, rozumiem ;) Nic na siłę :]]
[Stan]
[Siemka :3]
OdpowiedzUsuńPetra
[Wiem o tej kropce. Całe imię miało być podkreślone, bo to link, ale edytor się zbuntował, więc czekam, aż się odbuntuje :D
OdpowiedzUsuńJeśli mi jakimś cudem wpadnie cokolwiek do głowy odnośnie wątku, to dam znać od razu :)]
//Veikka.
[Chyba, że zrobimy coś z pilnowaniem dziecka.]
UsuńJednym z niewielu miejsc w Sztokholmie, w których Sigrid była w stanie się odnaleźć, była zwykła, miejsca biblioteka. Taka z półkami wypchanymi po brzegi książkami z zakresu najrozmaitszych specjalizacji, by każdy mógł odnaleźć coś dla siebie. Zagłębiona w lekturze, schowana gdzieś w kącie, skryta między regałami, czuła się niemal równie bezpiecznie, co i pod pierzyną, dlatego też tak bardzo lubiła odwiedzać to miejsce. Priorytetem rzecz jasna były książki, nowe historie, w które mogła się zagłębić, o ile warte były to opowieści godne zdjęcia z półki. Sigrid czytała bowiem tylko literaturę, która nie ograniczała się do ciekawej historii, ale musiała wiązać się z wysokim kunsztem pisarskim jej autora. Potrafiła odkładać książki po kilku stronach, uznając jej styl za zbyt banalny. Była miłośniczką twórczości Tołstoja, do Anny Kareniny wracając raz, za razem, choć i dzieła Cunninghama były niesamowicie bliskie jej sercu. Być może wpływ na to miał ich smutny wydźwięk, problemy, których poniekąd doświadczyła sama, choć i marzenia o miłości, tak szczerej i pięknej w swojej istocie, której nie dano jej nigdy doświadczyć. Być może chodzilo o szaleństwo, którego jeszcze przed kilkoma laty nie była w stanie pojąć, które najzwyczajniej ją irytowało, teraz stanowiło zaś najlepsze odzwierciedlenie zawirowania, jakie panowało w jej sercu i mętliku w głowie, który nie pozwalał jej normalnie funkcjonować. Nie wyglądała na zwyczajną dziewczynę w swoim wieku, wystarczyło na nią spojrzeć. Chude ciało schowane pod koszulką, swetrem i kurtką jeansową, choć dzień nie należał do najchłodniejszych. Pomyśleć, że smutne spojrzenie, wędrujące po kolejnych wersach nowej lektury, niegdyś tryskało życiem i zabójczą wręcz wesołością. Wszystko się jednak zmienia, przede wszystkim zaś ludzie.
OdpowiedzUsuńZadowolona ze swojej cichej miejscówki, schowana dalece od regałów z książkami, które miała ochotę dzisiaj przejrzeć, przeświadczona o spokoju na kilka następnych godzin, zagłębiła się w lekturze.
Wytrzymała bez przerwy trzy godziny, by potem udać się na mały spacer po bibliotece. Zawsze robiła sobie takie małe przerwy, by nieco się dotlenić,a co za tym szło, nie zasnąć przy czytaniu kolejnego rozdziału. Wędrując wzdłuż stołów, zajętych w głównej mierze przez studentów, przygotowujących się zawczasu do roku akademickiego, dostrzegła mężczyznę, który najwyraźniej wielce się męczył nad sprawdzaniem pliku kartek. Gnana kobiecą, wrodzoną ciekawością, niby niepozornie przeszła tuż obok jego stolika, nieśmiało spoglądając na czyjeś prace, które tak pieczołowicie studiował. Cóż, na pierwszy rzut oka i po kilku przeczytanych pytaniach nie wydawało się to nic trudnego. Gdy jednak mężczyzna odwrócił się w jej stronę, gdy ta niby przypadkiem stanęła za jego plecami, czym prędzej uciekła z miejsca zbrodni. Zaciekawiona jednak całym zajściem, nie miała ochoty na chwilę obecną wracać do swojego wcześniejszego zajęcia. Korzystając z okazji, zajęła miejsce naprzeciwko nieznajomego, by w ciszy przyglądać się pracom, które sprawdza, w międzyczasie bardzo mało subtelnie przygryzając dolną wargę, a dłonią wodząc po odsłoniętym dekolcie.
Czekała, zwyczajnie czekała, aż w końcu ją zauważy.
W końcu jedyne czego potrzebowała to odrobina uwagi...
[Ujdzie?]
Sigrid
[S. Była niedorobiona. Jannike to taka postać, która od dawna za mną chodziła. Mogli zostać razem wysłani na wycieczkę a z powodu ciecia kosztów- razem zostali umieszczeni w pokoju. Co ty na to?] Jannike Carlssen
OdpowiedzUsuń