Lasse Lund - 1989 r. - kelner
Zrobił licencjat z filologii fińskiej, chyba tylko dla żartu. W knajpce przy Gotgatan pracuje całkiem serio, z perspektywami na zostanie kucharzem w odległym kiedyś, bo nie ma kiedy iść na sensowne kursy kulinarne. Zamiast tworzyć małe, smaczne i drogie arcydzieła z egzotycznych składników, gotuje amatorsko, w ilościach hurtowych, często (nie z konieczności, a z lenistwa) robiąc coś z niczego dla czwórki swoich współlokatorów. Obecnie głowę jego zaprząta, bardzo ambitnie, przetrwanie. Przetrwanie jest tak absorbujące, że nie pozwala na robienie rzeczy powszechnie uznawanych za ważne, typu ukończenie studiów i zajęcie się czymś zyskownym.
Posiada dwójkę rodzeństwa i lubi gotować - właściwie tyle, jeśli idzie o rzeczy niezwykłe. Nie jest człowiekiem o jakiś szczególnych, rozlicznych i zupełnie nieprzydatnych talentach - umie żonglować trzema piłeczkami, jak już. Absolutnie żadnych uzdolnień artystycznych nie posiada, za to kocha poznawać ludzi takowe przejawiających, osobniki nietuzinkowe. Nie umie tworzyć sztuki, więc przebywa przy sztuce - najchętniej przy takiej za darmo, to jest cena, na którą go stać. Opcja pełnienia funkcji przynieś, wynieś w zamian za uczestnictwo w czymś też nie jest zła. Lubi tworzyć zmyślone życia dla obcych ludzi, z którymi ma zerowe szanse ponownego spotkania, ale nie umie dobierać słów tak, żeby zabrzmiały w ten sposób w jaki powinny, więc nie pisze, tylko sobie myśli. Fascynuje go śpiew a capella, wierzenia animistyczne, kino, starsze kobiety, wyszukiwanie drobnych niedoskonałości w rzeczach i ludziach oraz mrówkojady. Nie potrafi grać w grę w poważne relacje, ale bywa, że to robi. Miał być złym chłopcem z papierosem, ale żółknące zęby i skóra pachnąca jak wędzarnia to nie jest to, ale że doszedł do tego wniosku za późno, to jest śmiesznym chłopcem z e - papierosem. Wiecznie bez kasy i wiecznie w coś zaangażowany.
Na zdjęciu jakże uroczy Hugh Dancy.
W tytule dumnie prezentuje się cytat z "Drżących Trąb", które polecam.
Poza tym - ja przyjazna i na wątki chętna; współlokatorzy
oraz rodzeństwo Lassego jak najbardziej do przejęcia.
Dzień dobry.
[Pozostaje mi tylko się przywitać - cześć :)
OdpowiedzUsuńObiecuję uroczyście, że będę ocierać Twe łzy! :D]
[nie umiem pływać, tragedia będzie.
OdpowiedzUsuńwiem, że mam tę samą postać, co wcześniej, ale mi jej szkoda było i musiała wrócić :) i że wtedy też jakiś wątek był... ale jaki może być teraz, to nie wiem.
ogólnie chyba zły dzień dziś mam :C]
[To powiązanie było takie trochę na zasadzie "trzeba wpisać jakieś, byle były dwa" :D
OdpowiedzUsuńLubię leczo bardzo.]
[Urocze zdjęcie i uroczy sam pan :3
OdpowiedzUsuńWprawdzie pomysłu na wątek i relacje jakąkolwiek nie mam, ale jakbyś na coś przypadkiem wpadła, byłoby miło. Choć wiem, że Sigrid jest mało przyjazną i chętną do zapoznawania się osóbką i z chęciami nawet może być problem, dlatego przynajmniej chciałam się przywitać, bo postać mnie urzekła *.*]
Sigrid
[Witam! :)
OdpowiedzUsuńCiekawa karta i bardzo fajne zdjęcie :D
Skoro i twój chłopak jest śmieszny, może miałabyś ochotę na wątek? ;)]
[Stanley]
[Cóż ja poradzę, że tacy panowie już w sobie coś mają. No i kapelusz na zdjęciu! Bardzo zacnie. Może to własnie skradło moje serduszko :P
OdpowiedzUsuńMhh, myślę, że opcja z jakimś koncertem jest bardzo dobrym pomysłem. Nie wiem co Ty o tym uważasz, ale moim zdaniem druga opcja jest ciekawsza. Lesse wepchnąłby Sigrid bilet, gdy ta zaciekawiona próbowałaby dojrzeć, co się dzieje w jakimś barze/klubie. Oczywiście by oponowała, choć może nie jakoś szalenie emocjonalnie, bo to do niej nie podobne, ale myślę, że z tego mógłby wyjść ciekawy wątek, który nie skończy się po trzech odpisach.
Mam zacząć? :)]
Sigrid
To, że Mads będzie siedział głodny, bo dupy nie ruszy, było wręcz oczywiste, zważywszy na to, że Veikki nie było w domu i nie miał kto go nakarmić. Nie spodziewała się jednak tego, że właściwie minie się z nim w drzwiach i usłyszy coś w rodzaju „obiad zaraz przyjdzie”, a potem coś o tym, że musi na gwałt zanieść jakieś projekty do salonu. I tyle go widziała.
OdpowiedzUsuńObiad sam przyjdzie? Pewnie jeszcze na własnych nogach. Zielonych nogach. Wyjdzie mu z plecaka w postaci kanapek, które mu ostatnio zrobiła, gdy wychodził, a pewnie i tak ich nie zjadł, a potem zapomniał też wyjąć. I teraz na pewno przyjdą jej do kuchni na tych swoich zielonych nóżkach.
Nie zamierzała jednak dłużej tego analizować i zastanawiać się, tylko po prostu nastawiła wodę na herbatę. W szafce znalazła ciasteczka, dobry deser przed obiadem. A potem usiadła przy stole, wzięła kartkę i długopis, i zaczęła się zastanawiać, co takiego powinna kupić, aby skleić jakiś sensowny obiad.
Pukanie oderwało ją od tego. Westchnęła cicho do siebie, bo była pewna, że brat czegoś zapomniał, a już na pewno kluczy, skoro nie mógł sam wejść. Poczłapała do drzwi i nawet nie zerknęła przez oczko, kto za nimi stoi, tylko od razu je otworzyła.
- Czego tym razem zapomniałeś? – spytała.
Tylko, że za drzwiami nie stał Mads.
[Przepraszam za jakość, długość i wszystko, ale najwyraźniej dziś mam drugi zły dzień.]
Usuń[Ciężko mi idzie prowadzenie wątków męsko-męskich, ale spróbować można. I liczę, że rzucisz jakimś pomysłem.]
OdpowiedzUsuńMelvin
[Dziękuję bardzo za komplementy i również- witam się grzecznie. Lasse wydaje się być niekonfliktowy i miły. Jannike na razie jest trochę mdła, bo szukam jej kogoś (albo kogosiów) którzy mieliby cierpliwość, żeby ją trochę... 'doprawić'. Mogliby się znać od dziecka?]\ Jannike Carlssen
OdpowiedzUsuń[Jakieś specjalne wytyczne co do współlokatorów ? ;) Bo chętnie bym wprowadziła do niego jakąś niepokorną panią. Proszę o kontakt na laba.karina@gmail.com]
OdpowiedzUsuń[Cześć :D
OdpowiedzUsuńNie ma sprawy, nic się nie stało :]
Pomysły... Hmm, tak sobie myślę, że może Stan szedłby przez miasto, czytając książkę i chociaż przez długi czas sprawnie omijałby przeszkody (czytaj: ludzi i latarnie oraz słupy), to w końcu by o coś zahaczył xD Albo raczej, o coś, bowiem wpadłby na Lasse'a(Lassego?, nie wiem jak to odmienić, wybacz :*)...? Albo wyrżnąłby się o coś, tak perfidnie przed twoją postacią? xD xD A książką, którą by czytał, okazałaby się mitologia fińska, ot tak, żeby było ciekawiej xD xD
Ale jeśli ci nie odpowiada, to możemy wymyślić coś innego :)]
Stanley
[Jeżeli masz zarysy to nie ma co na siłę wpieprzać Pii w twój plan :P Ale wątek bardzo chętnie z nim przeprowadzę. Powiedz jakie interesują cię zażyłości, to coś wymyślę. Chyba, że ty masz pomysł, to zacznę ;d]
OdpowiedzUsuńPia
[No to niechaj będą tymi współlokatorami. Ale czy wolisz jakieś bliższe relacje, czy może chłodne ? No wiesz, mijają się w drzwiach łazienki i kłócą o syf w kuchni? Czy raczej długie pogaduszki wieczorami? ]
OdpowiedzUsuńPia
[A ja mam inny pomysł. Mógłby ją wozić na wizyty do matki. Jannike nie zdołała się dorobić własnego samochodu, jeśli on również- może współlokator byłby tak miły i mu pożyczył? I chyba zrozumiałam metaforę, jednak i w zimowym krajobrazie przyda się odrobina światła]
OdpowiedzUsuńJannike
[Czy pan Lund jeszcze tu jest? <:]
OdpowiedzUsuńNellie